„The Economist” pisze o sukcesach polskiej gospodarki

July 14, 2014 Krzysztof Piskorski

Czy można w dwie dekady nadrobić 500 lat utraconego rozwoju? Renomowany magazyn „The Economist” w niedawnym raporcie stwierdził, że udało się to pewnemu krajowi w Europie. A konkretniej – Polsce.  

Już 25 lat minęło od początku ustrojowej transformacji, 17 lat od przystąpienia do NATO, a 10 od pełnego członkostwa w Unii Europejskiej. W tym krótkim czasie Polska, według większości metryk przytaczanych przez zachodnich ekonomistów, zdołała wyraźnie zmniejszyć przepaść dzielącą ją od krajów „starej” Europy.

By zrozumieć rozmiar tej przepaści, wystarczy uświadomić sobie, że nasz parytet siły nabywczej ostatni raz znajdował się tak blisko zachodnich standardów za panowania Jagiellonów.

Stąd zresztą tytuł artykułu „The Economist” – „Druga epoka Jagiellońska”.

Następujące potem okresy ustrojowych, społecznych oraz ekonomicznych turbulencji, które trwały z przerwami pięćset lat, już tylko oddalały nas na różnych ekonomicznych skalach.

Więc jak sprawić, by kraj, który z realiów socjalizmu wyszedł obciążony długą listą problemów społecznych oraz nieefektywną gospodarką opartą na przestarzałym przemyśle, szybko osiągnął 67% średniego poziomu siły nabywczej Unii?

„The Economist” w swoim raporcie syntetyzuje taką odpowiedź:

„Rynkowe reformy obejmowały zniesienie kontroli cen, ograniczenie wzrostu płac, znoszenie subsydiowania poszczególnych produktów i usług, jak również zbilansowanie budżetu. Lekarstwo było gorzkie, ale po okresie ostrej recesji w latach 1990-91, Polska znowu zaczęła się rozwijać. Ten rozwój trwa do dziś, wsparty przystąpieniem do Unii Europejskiej w 2004 roku. Od tej pory gospodarka rosła średnio o 4% rocznie, natomiast wskaźnik PKB na obywatela według parytetu siły nabywczej sięgnął 67% średniej EU, w porównaniu do zaledwie 33% w roku 1989.”

Jest kilka powodów, dla których artykuł „The Economist” zwrócił naszą uwagę. Pomimo wielkiego optymizmu (czasami ciężko strawnego dla osób znających osobiście drugą stronę historii), równoważy opinie o polskich sukcesach i diagnozę ważnych problemów. Z tych drugich autorzy wymieniają m.in. słabą demografię oraz przerost sektora publicznego.

Ale dla nas najważniejsze jest to, że „The Economist” wskazuje rozwój technologiczny i usprawnienia w edukacji jako najważniejszą misję dla Polski na kolejnych 20 lat.

Autorzy zauważają, że dalszy rozwój gospodarki będzie dużo trudniejszy. Przyrosty osiągane tylko dzięki taniej sile roboczej oraz funduszom strukturalnym to przeszłość. Nadrobienie pozostałego dystansu będzie wymagało rozwoju nauki oraz innowacyjnych gałęzi gospodarki – to zdanie podziela zresztą wielu polskich specjalistów IT. Według „The Economist”:

„Polska otrzymała już 102 miliardy euro z Brukseli, a do roku 2020 otrzymać ma kolejnych 106 miliardów. Istnieje ryzyko, że rządy postanowią wydać większość tej kwoty na infrastrukturę, by prędko pochwalić się widocznymi dla każdego efektami, ignorując przy tym bardziej długofalowe działania, które mogłyby uczynić polską gospodarkę konkurencyjną. (…) Obecnie głównym filarem polskiego sukcesu jest tania siła robocza, po którą europejskie i amerykańskie firmy chętnie sięgają, tworząc centra outsourcingowe i zatrudniając polskich kontraktorów. Ale ta przewaga w końcu stopnieje.”

Artykuł „The Economist” to tylko jedna z publikacji, które ostatnio próbowały analizować kierunki polskiej gospodarki. Więcej konkretnych informacji oraz statystyk można znaleźć na przykład w dokumencie „Poland in the European Union: 2004-2014” stworzonym przez Główny Urząd Statystyczny.

Własną analizę opublikował także Bank Światowy. W szczegółowym, 34-stronicowym dokumencie ekspert z warszawskiego oddziału banku pisze:

„W 2013 roku Polska osiągnęła niespotykany wcześniej poziom zarobków oraz jakości życia. W tym roku PKB na głowę urosło do 62% poziomu rozwiniętych krajów strefy euro. To nie tylko ważny wskaźnik polskiej gospodarki, ale ważny cel społecznych aspiracji kraju, który w roku 1992 wynosił zaledwie 40%. Polska osiąga również najwyższy poziom przychodu w stosunku do zachodnich sąsiadów od roku 1500”.

Fakt, że od początku ostatniego światowego kryzysu nasza gospodarka urosła w sumie o 20% nie jest tylko powodem do samozadowolenia. Dane te wspierają wiarygodność rodzimych firm. Międzynarodowi klienci polskiej branży technologicznej nie muszą się choćby martwić, że ich partnerzy utracą finansową płynność lub znikną, jak stało się to w wielu dotkniętych kryzysem regionach.

Na dodatek planowane inwestycje w naukę oraz zaawansowane sektory gospodarki sprawią, że polski kapitał technologiczny będzie stopniowo rósł. Zyskają na tym nie tylko firmy takie, jak PGS Software, ale także ich zagraniczni partnerzy.

Tymczasem my już dawno dokładamy skromne trzy grosze do postulowanych przez „The Economist” przemian, na przykład integrując lokalne środowisko IT, promując polską technologię za granicą oraz rozwijając umiejętności obiecujących polskich programistów.

 

Sources:
The second Jagiellonian age (“The Economist”)

Poland in the European Union: 2004-2014 (Central Statistical Office) 

Poland’s new golden age (World Bank)

Photo:
Warszawa panorama” by Filip Bramorski  under CC BY-SA 2.0

 

Last posts