Zespół PGS Software na czwartym miejscu 2014 Testing Cup!

June 17, 2014 Krzysztof Piskorski

Reprezentacji PGS Software nie zabrakło niespodzianek. Na przeszkodzie stanął im kolejno stres, limit czasowy, kłopotliwe pendrive’y, a nawet sam prezydent Sanów Zjednoczonych. Ostatecznie zdołali zająć czwarte miejsce wśród niemal 70 drużyn!

O Testing Cup pisaliśmy już rok temu, ale dla przypomnienia: to obecnie największe i najbardziej profesjonalne polskie zawody w testowaniu oprogramowania. Co więcej – rosną z roku na rok. Podczas drugiej edycji z całej polski przyjechało aż 230 testerów. Spotkali się drugiego czerwca na Stadionie Narodowym w Warszawie, by spróbować sił w dwóch kategoriach.

Napięcie wisiało w powietrzu. Wiele firm z całego kraju przysłało oficjalne delegacje i każdy liczył na świetny wynik…

Mr. Buggy: kolejne starcie

O 10:30 drużyny rozpoczęły trzygodzinne zmagania z aplikacją webową Mr. Buggy, która okazała się pełna paskudnych (i często ukrytych) błędów. Jakby tego brakowało, wiele pozornych wad było częściami programu, wspomnianymi w dokumentacji, którą otrzymał zespół. Unikanie fałszywych wskazań okazało się równie ważne, co identyfikowanie prawdziwych błędów.

Po wszystkim uczestnicy byli zgodni. Czasu bardzo brakowało, szczególnie biorąc pod uwagę poziom trudności, który wzrósł w porównaniu do ubiegłego roku.

Swoje dołożyły też problemy sprzętowe. Stanowiska nie miały połączenia z internetem, żeby uniemożliwić oszustwa. Zespoły miały przenosić dane i cząstkowe raporty na pendrivach. Te natomiast żyły własnym życiem. Okazało się, że niektóre z komputerów nie wykrywają niektórych urządzeń, co pogłębiło stres wśród testujących.

Ostatecznie nasza reprezentacja zajęła czwarte miejsce w klasyfikacji drużynowej. Tylko o jeden krok od podium – zupełnie jak rok temu.

Klasyfikacja

Pech? Może.

Jednak to wciąż doskonała pozycja. Pokazuje jaki wysoki i godny zaufania poziom prezentują nasi testerzy. Zdołali znaleźć się przy samym szczycie drugi rok z rzędu, choć aplikacja była tym razem trudniejsza, a konkurencja dwukrotnie większa (z 32 do prawie 70 drużyn). Tymczasem część ubiegłorocznych zwycięzców nie pojawiła się nawet w Top 10 nowej edycji…

Czas na relaks

Łapanie bugów nie było jedyną rozrywką podczas zawodów. Po rozprawieniu się z Mr. Buggym, uczestnicy mogli zjeść, odpocząć i wziąć udział w konferencji, którą zorganizowano przy okazji zawodów.

Wykłady ekspertów okazały się największą różnicą w stosunku do poprzedniego roku. Przyjechali na nie znani zagraniczni prelegenci, tacy jak Paul Gerrard oraz James Lyndsay. No i oczywiście wielu rodzimych mówców. Na brak słuchaczy nikt nie narzekał. I to wcale nie dlatego, że w salach wykładowych najwygodniej się siedziało…

Ale jeśli ktoś nie przepadał za wykładami, było kilka alternatywnych sposobów spędzenia czasu. Wycieczka z przewodnikiem po kompleksie Stadionu Narodowego okazała się równie interesująca, co oficjalne afterparty. Można też było po prostu spotykać się i rozmawiać ze znajomymi po fachu z całego kraju.

PGS Team bawił się świetnie, nie podejrzewając, że na sam koniec jego członków czeka niespodziewany zwrot akcji.

Warszawa stoi

Gdy tylko nasza reprezentacja wyłoniła się ze stadionowego kompleksu w ostatnim dniu zawodów, odkryła coś zaskakującego. Centrum miasta zamarło. Tramwaje nie jeździły. Policja zawracała samochody. Czy możliwe, żeby Testing Cup był AŻ TAK ważny?

Okazało się, że trzeciego czerwca do Warszawy przyjechał prezydent Barrack Obama, który postawił zespół PGS Software przed ciekawym problemem. Bagaże były w hotelu po drugiej stronie centrum. Pociąg odjeżdżał wkrótce.

Testerom pozostawało tylko udowodnić, że w joggingu są równie dobrzy co w testowaniu. Na szczęście zdążyli, wrócili, i choć zawody były stresujące – są zadowoleni.

Team PGS

Podsumowując wydarzenie, kapitan drużyny stwierdził:

„Z mojej strony mogę powiedzieć że, poza samymi zawodami, była to bardzo dobrze zorganizowana konferencja testerska z ciekawymi prelekcjami. Dużym atutem było to, że można było wybrać interesujące tematy (prelekcji w tym samym czasie odbywało się kilka). Organizacja na wysokim poziomie, fajna lokalizacja, bardzo owocnie spędzony czas i wynik oczywiście też cieszy!”

Gratulacje dla ochotników z PGS Team. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku dacie się namówić, żeby jeszcze raz zawieźć flagę PGS Software do Warszawy.  

Last posts