Dwóch klientów – dwa światy

Wrzesień 29, 2011 Wojtek Gurgul

Tagi:Polska

Wczoraj mieliśmy bardzo pracowity dzień jeśli chodzi o spotkania z klientami. Rano odwiedził nas nasz bardzo duży klient z Niemiec i Polski, dla którego pracujemy od dłuższego czasu i z którym chcemy rozszerzyć współpracę na nowe pola. Po południu z kolei przyjechał klient z Wielkiej Brytanii, z którym również od około roku pracujemy. Obaj zadowoleni i obaj chętni do współpracy. Ale nie o tym chciałem tu napisać.

Pierwszy klient to firma, która w Niemczech projektuje urządzenia codziennego użytku i która wzbogaca je o coraz lepsze oprogramowanie. Są dobrzy, mają silną pozycję na rynku, zyski pomimo, że siedziba i większośc działu R&D jest w Niemczech czyli kraju bardzo drogim. Oczywiscie szukają sposobów na obniżenie kosztów stąd produkcja na dalekim wschodzie, setki zatrudnionych w Polsce. Ale też nie zmieniają strategii by know-how pozostawało i było tworzone w Niemczech.

Druga firma to mała organizacja tworząca przy naszej pomocy oprogramowanie dla klientów w Londynie. I z tymi (będąc pod wrażeniem strategii i sukcesu tego dużego klienta z Niemiec) miałem bardzo ciekawą rozmowę. Otóż mają oni małe biuro w Londynie, które współdzielą z wielu innymi firmami IT. I tu najciekawsze: wszystkie te firmy produkują lub sprzedają… oprogramowanie. Sprzedają z różnym sukcesem, ale nie zajmują sie niczym innym. Z jednej strony to brzmi dobrze. Ostatecznie w naszym życiu oprogramowanie jest wszędzie i bez niego niewiele już działa. Z drugiej… choć to high-tech, to czy na tym jedynie powinna się opierać gospodarka państwa? Pamiętam gdy w poprzedniej pracy uczestniczyłem w przenoszeniu produkcji i zamykaniu kolejnych fabryk w Wielkiej Brytanii. Choć to było dobre dla nas (tzn dla Polski), bo do nas ta produkcja często szła, to myślę, ze Anglikom na zdrowie nie wyszło. Stąd z jednej strony cieszy, gdy słyszymy, że w Polsce powstają kolejne centra outsourcingowe i gdy zaczynamy świadczyć nasze usługi całej Europie, ale czy czasem nie powinniśmy też zadbać o rozwój myśli technicznej, kształcenie specjalistów których będzie poszukiwał świat ze względu na ich wiedzę a nie cenę? Akurat mam codziennie dowody na to, że nasza firma sprzedaje prawdziwą wiedzę, ale jakoś zazdroszczę tym Niemcom, że oni są o ten krok dalej. Wiem też, że w Polsce dużo się dzieje. Mamy siedzibę w Parku Technologicznym w którym wiele takich małych zarodków technologicznym żyje. Ale to daleka droga.

Najnowsze wpisy