Pasje naszych ludzi: Co łączy Frontend, Xamarin i heavy-metal

Maj 30, 2019 Sylwester Zimon

Bartek Wierzbicki z rzeszowskiego biura PGS Software to postać nietuzinkowa. Team Leader i Developer o bogatym doświadczeniu to również gitarowa podpora metalowego zespołu Krusher i organizator festiwalu muzycznego Krushfest.

Ukończyłeś szkołę muzyczną w klasie akordeonu, uczyłeś się też gry na fortepianie, jak więc doszło do tego, że zostałeś gitarzystą w metalowym zespole?

Od zawsze lubiłem muzykę gitarową. Już kiedy miałem mniej niż 8 lat na kaseciaku słuchałem Led Zeppelin, Def Leppard, Iron Maiden czy Motörhead. Do szkoły muzycznej poszedłem w piątej klasie podstawówki z intencją nauki gry na fortepianie, a że w Krośnie fortepian nie mógł być głównym instrumentem zaproponowano mi akordeon. Oczywiście się zgodziłem. Gdy zostałem przyjęty to byłem w takiej euforii, że pewnie zgodziłbym się nawet na fujarę słowacką (śmiech). Z czasem – głównie za namową taty, który też gra na gitarze – zacząłem próbować swoich sił na tym instrumencie, a kopem do konkretnej nauki było założenie Krushera w 2002 roku. Dodam, że nauka akordeonu nie poszła w las, ponieważ wykorzystałem go na płycie „MetaLOA”.

Krusher działa na metalowej scenie już od ponad 17 lat. Na koncie macie dwie płyty, kilka krótszych wydawnictw i ponad 300 zagranych koncertów w Polsce i w różnych europejskich krajach. Co uważasz za Wasz największy sukces?

17 lat to szmat czasu. Z rzeczy, które szczególnie zapadły mi w pamięć mogę wymienić nasz debiutancki koncert, po którym stwierdziliśmy, że ten projekt ma rację bytu. Kolejnym był support przed TSA w rzeszowskiej hali Podpromie, który zagraliśmy na miękkich nogach, mając zaledwie trzy miesiące praktyki scenicznej. Wydanie każdej z płyt też było dla nas nie lada wydarzeniem. Jednak dla mnie największym sukcesem jest fakt, że wciąż istniejemy, ciągle mamy nowe pomysły i cały czas sprawia nam to przyjemność. Przez te lata powstało i zniknęło mnóstwo zespołów, a w wielu z nich członkami byli ludzie z o wiele lepszym warsztatem i większym potencjałem muzycznym. Niektórzy nie wytrzymali próby czasu, a my, mimo różnych problemów, ciągniemy ten wózek dalej i nic nie wskazuje na to, żeby miało się to zmienić.

Nie zwalniacie tempa, bo obecnie trwają prace nad Waszym kolejnym albumem.

Od wydania poprzedniej płyty minęło już pięć lat. Mieliśmy sporo czasu na przemyślenie czego chcemy i zrobienie nowych numerów. Dodatkowo w międzyczasie nasza wokalistka odkryła w sobie nowe umiejętności wokalne, w postaci techniki zwanej growl. Muzyka dalej jest różnorodna, ale już nie tak jak na „MetaLOA”. Poszliśmy w klimaty mocniejsze i cięższe, ale nie straciliśmy melodyjności. Nasza muzyka sięga od thrash metalu przez prawie rockowe numery po melancholijny gotyk. Dla każdego coś miłego (śmiech). Co do premiery, to przewidujemy, że uda się nam wydać płytę w okolicach jesieni 2019 roku.

Swoją przygodę z programowaniem też rozpoczynałeś od innego „instrumentu” niż docelowy.

Zgadza się. Rozmowę rekrutacyjną przeszedłem jako PHPowiec, natomiast na rozmowie o zatrudnieniu Andrzej Gaweł zaproponował mi pracę we frontendzie. Nie był to dla mnie duży przeskok, ponieważ wcześniej byłem full stackiem. Do Xamarina wkręciłem się na ochotnika. Zaczynaliśmy nowy projekt w nowej technologii, której wspólnie się uczyliśmy. Miałem jakieś minimalne doświadczenie w .Necie, więc nie był to dla mnie aż taki problem. Obecnie przechodzę upskill, żeby stać się „pełną gębą” .Netowcem. Myślę, że .Net + Xamarin będzie dla mnie technologią docelową. Lubię wyzwania, lubię się rozwijać i cały czas poszerzam swoje horyzonty.

Jesteś też Team Leaderem. Zastanawia mnie czy wieloletnie doświadczenie z zespołu muzycznego przydaje Ci się w tej roli?

Będąc w jakimkolwiek zespole nabywa się wiele umiejętności miękkich, jak mediacja czy łagodzenie trudnych sytuacji. Dodatkowo, wyrabia się cierpliwość i podejście do ludzi. Każdy, kto gra zna te historie gitarzystów typu „no pewnie, że założyłem nowe struny”. Podobnie jest w pracy na 1-1 (śmiech). Trzeba mieć dystans do tego i odpowiednie podejście do ludzi – tego właśnie uczy gra w zespole.

Doświadczenie sceniczne na pewno zaowocowało bardzo dobrym wykładem podczas Akademii Developera FrontDev.

Grając koncerty człowiek uczy się tego, że nawet jak coś nie wyjdzie, trzeba przekuć to w taki sposób, żeby wyglądało jakby wyszło. Dodatkowo mam jedną cechę, która pomaga na tego typu wydarzeniach. Jeśli się denerwuję, to dużo mówię, co zdecydowanie pomaga podczas prezentowania. Dodatkowo w czasie studiów przeszedłem kurs nauczycielski, miałem praktyki w szkole podstawowej i w gimnazjum. Z grubsza wiem z czym to się je. Poza tym to, że zajęcia Akademii Developera są dla osób, które chcą tam być i są zainteresowane tematem też pomaga.

Bartek-wierzbicki-akademia-developera

Oprócz bycia muzykiem spełniasz się też w roli organizatora festiwalu Krushfest w Jaśle. Co to za impreza?

Zaczęło się od gry w piłkę nożną. Nasz perkusista zaproponował radzie miasta zorganizowanie turnieju piłkarskiego muzyków, którego zakończeniem miał być koncert. Chodziło głównie o to, że żaden urząd nie wydałby ani złotówki na koncert metalowy, ale na sport jak najbardziej. Pierwsza edycja zaskoczyła wszystkich, ponieważ na stadionie w Jaśle pojawiło się ponad 1000 osób. Stwierdziliśmy wtedy, że „Muzyka, Sport i Rock ’n Roll” ma sens i będziemy to robić dalej. Z czasem przerodziło się to w Krushfest i jakoś udaje się każdego roku to dopiąć. Impreza stała się stałym punktem na mapie polskich festiwali, frekwencja nie zawodzi, a obsada jest międzynarodowa. Mieliśmy zespoły z UK, Finlandii, Szwecji, USA, Białorusi, czy Łotwy. Jest dobrze! Jedenasta edycja festiwalu odbędzie się 7 września 2019 roku w Jaśle i już dziś serdecznie na nią zapraszam.

Jak udaje Ci się łączyć ze sobą te wszystkie aktywności?

Mam to szczęście, że trafiam na wyrozumiałych ludzi (śmiech). Dodatkowo większość z nas jest w podobnej sytuacji rodzinno-zawodowej tzn. pracuje i zwykle ma dzieci. Ustaliliśmy, że pewnych rzeczy pewnie nie zrobimy np. nie pojedziemy na roczną trasę koncertową. Granie muzyki traktujemy jak hobby. Jedni nurkują, inni łowią ryby, a my gramy metal!

Najnowsze wpisy