Pasje naszych ludzi: Zaprogramowany do tańca

3 kwietnia, 2020 Sylwester Zimon

Wbrew pozorom taniec i programowanie to bardzo zbliżone do siebie dziedziny. O tym, co je łączy opowiada Adam Błachowicz, programista PHP z gdańskiego biura PGS Software, a prywatnie utytułowany hip-hopowy tancerz.

Co było pierwsze? Zainteresowanie komputerami czy muzyką?

Zdecydowanie komputerami. Pamiętam jak w wieku 6 lat po raz pierwszy zagrałem na Atari u znajomych. Po tym wydarzeniu rodzice nie mieli ze mną spokoju, bo wierciłem im dziurę w brzuchu o komputer. Co do muzyki, to w pewnym wieku zafascynował mnie hip-hop, a z hip-hopem silnie związane są tańce takie jak Bboying (czyli tzw. Break Dance), Locking czy Popping i to od nich zaczęła się moja taneczna przygoda.

adam-blachowicz

Programowanie i taniec to dwie, zupełnie różne dyscypliny. Czy jest coś, co je łączy?

Taniec i programowanie mają wiele wspólnych cech. Dajmy na to choreografię, w której bierze udział wielu tancerzy. Przy choreografii realizuję pewną wizję i tutaj można już powiedzieć, że zachodzi zjawisko planowania. Określa się miejsce tancerza na scenie, jego ruchy taneczne, czas trwania itd. Prawie tak jak planuje się sprint. Określamy estymaty, dzielimy zadania, umieszczamy logikę biznesową w odpowiednim miejscu. Każdy tancerz to obiekt, który może dzielić tę samą warstwę abstrakcji (abstract class, interface) z innymi np. wszyscy tańczą salsę, a oprócz tego każdy może mieć jeszcze wiele swoich innych umiejętności charakterystycznych tylko dla niego – np. jeden potrafi oprócz salsy kręcić się na głowie, a inny wykonywać ruchy Michaela Jacksona. Choreografia jest jak algorytm, w którym metody obiektów wykonywane są sekwencyjnie, synchronicznie lub asynchronicznie, a wszystkim kieruje muzyka, która za pośrednictwem dźwięków daje znak, kiedy dana funkcja ma się wykonać. Dźwięk to zdarzenie (event), obsługującym (handlerem) zdarzenie jest mózg tancerza, który wykonuję odpowiednią funkcję w zależności od rodzaju zdarzenia. Np. kiedy usłyszysz uderzenie w perkusję, tupnij nogą. To jeden z wielu przykładów na to, jak obie te dyscypliny mogą się ze sobą łączyć i jak można zobrazować taniec, wykorzystując pojęcia inżynierii oprogramowania (śmiech).

Nie często trafia nam się w zespole Mistrz Polski, a w tańcu Locking doszedłeś do tego poziomu.

Nigdy nie uważałem siebie za jakiegoś mistrza i raczej nigdy nie będę. Inni mogą przylepić mi taką etykietkę, a ta prawdopodobnie przylgnęła do mnie po zwycięstwie na zawodach Hip-hop International w kategorii Locking. Dla mnie była to po prostu jedna z wielu imprez, w której brałem udział i udało mi się wygrać. Sam dla siebie zawsze będę uczniem. Jeżeli określiłbym siebie mistrzem, to tak jakbym wiedział już wszystko i niczego więcej nie mógłbym się nauczyć. Wiązałoby się to ze staniem w miejscu, a kto stoi w miejscu ten siłą rzeczy w pewnym momencie zaczyna się cofać. Mnie interesuje ciągły rozwój.

adam-blachowicz-glogowski

Występowałeś w takich programach telewizyjnych jak Mam Talent i You Can Dance. Jak wspominasz tę przygodę?

Pomimo tego, że zobaczyłem telewizję od kuchni i przekonałem się, że większość zachowań i historii jest wyreżyserowanych, to wspominam to całkiem dobrze. Szczególnie You Can Dance było fajnym doświadczeniem. Byłem wtedy mało doświadczonym tancerzem, a udział w tym programie pokazał mi jak dużo muszę się jeszcze nauczyć. Plusem samym w sobie był wyjazd do Buenos Aires. To było moje pierwsze większe osiągnięcie taneczne. Dopiero po tym wydarzeniu mama zaczęła traktować mój taniec poważnie (śmiech). W Mam Talent byłem dwukrotnie. Raz solo, a raz z moją ekipą DPS Kollektiv. Jako ekipa doszliśmy do półfinałowej rundy na żywo.

Prowadziłeś też szkołę tańca. Jak to jest być czyimś mentorem?

Rola nauczyciela nie jest łatwa, należy cały czas nad sobą pracować, ponieważ to, co przyciąga do nas ludzi to nasze umiejętności i wiedza. Im bardziej będziemy dbać o te rzeczy, tym większa szansa na to, że będziemy mieli ludzi na sali. Sama praca z ludźmi daje dużo satysfakcji. Miło móc być drogowskazem dla innych, patrzeć na ich rozwój i osiągnięcia. W swojej karierze miałem przyjemność szkolić osoby, które do dziś odnoszą wielkie sukcesy na skalę międzynarodową.

A czy programiści są dobrymi tancerzami? Byłeś na naszych wyjazdach integracyjnych, więc mogłeś się o tym przekonać osobiście.

Biorąc pod lupę trójmiejską scenę taneczną, to jest na niej kilku tancerzy, którzy programują, a jednocześnie reprezentują wysoki poziom. A jeżeli chodzi o PGS to widziałem takich, których energia na parkiecie mogłaby zasilić małą elektrownię atomową i takich, którym „muzyka w tańcu nie przeszkadza”. Tańczyć może każdy, bez znaczenia czy jest programistą czy kucharzem. Trzeba po prostu to czuć.

Zobaczcie jak taniec czuje Adam:

Najnowsze wpisy